Читать книгу: «I Wojna Światowa»
Index
Napisane przez History Nerds
Aleksa Vučković
Przetłumaczone przez
Michał Cierniak
Prawa autorskie 2021
I wojna światowa: poświęcenie pokoleń
History Nerds i Aleksa Vuckovic
Wstęp
Dla każdego historyka i pisarza zmierzenie się z tak rozległym oraz istotnym tematem jest zawsze wyzwaniem. Po ponad stu latach możemy szczegółowo przyjrzeć się pierwszej wojnie światowej zbadać i ja pod każdym kątem. Jednak próba zwięzłego opisania tego kluczowego okresu w historii świata, bardzo szybko ujawnia pierwszą zagwozdkę, która pojawia się jeszcze przed napisaniem pierwszego słowa. W jaki sposób bowiem sprawiedliwie przedstawić tak ogromnych rozmiarów konflikt, jak pierwsza wojna, obejmująca cały świat?
W jaki sposób zastanawiać się nad kwestią milionów istnień, które zginęły w wojennej zawierusze? Jak stworzyć bezstronną i rzetelną książkę, która zadośćuczyni wszystkim ofiarom w każdym dotkniętym konfliktem zakątku świata?
Jako pisarka i zapalona historyczka, postanowiłam kierować się w swojej pracy tym właśnie wyzwaniem. Zaczęło się to jeszcze przed rozpoczęciem pisania tej książki. Chciałam przedstawić wizję pierwszej wojny światowej, którą dostrzegą, zrozumieją i zapamiętają przyszłe pokolenia. O ile bowiem wynikiem każdego konfliktu jest zwycięstwo jednej ze stron, droga do niego jest okupiona ofiarami i porażkami. W tej pracy postaram się pochylić nad każdym aspektem tej globalnej wojny – od okopów frontu zachodniego, po walki wręcz na Bałkanach. Należy wspomnieć o każdym ludzkim poświęceniu. Przy tak obszernym temacie trzeba jednak wziąć pod uwagę pewien istotny punkt, którym jest dialog. Powinniśmy przyjrzeć się przyczynom i konsekwencjom światowego konfliktu, który liczy sobie dziś ponad sto lat, ze współczesnego punktu widzenia.
Wielka Wojna była omawiana i rozkładana na czynniki pierwsze przez pokolenia historyków. Dziś możemy czerpać z ich zbiorowej pracy i wykorzystać ją, jako źródło dopracowanego i rzetelnego dzieła literatury historycznej.
Od czasów burzliwej pierwszej dekady XX wieku wiele się zmieniło. Nasze dzieje były niespokojne i już nigdy takie same. Nigdy jednak nie zbliżyliśmy się do skali i brutalności I wojny światowej. Były to czasy czcigodnych i upadających monarchii, zderzenia starych tradycji z nowoczesnymi technologiami oraz upominania się uciskanych narodów o swoją wolność. Wtedy to cały świat wstrzymał na chwilę oddech, gdy od pierwszych miesięcy 1914 r. Europa balansowała nad przepaścią konfliktu zbrojnego.
I niestety, wojny nie dało się uniknąć. Zaczęło się od Starego Kontynentu i przeniosło na resztę świata. Z czasem konflikt dwóch krajów rozprzestrzenił się na skalę światową, który określano mianem Wielkiej wojny, zaś później I wojny światowej. Trwała ona od 28 czerwca 1914 r. do 11 listopada 1918 r. Pochłonęła miliony ludzkich istnień. Do dziś jest ona uważana za jeden z najbardziej krwawych konfliktów w historii świata. Największą jego cenę zapłaciła Europa, w których zginęło 60 milionów osób.
Wojna ta była pod wieloma względami wojną nowości. Miała ona miejsce w kluczowym punkcie zwrotnym dla całego świata. Były to bowiem czasy przejmowania palmy pierwszeństwa przez przemysł na wielką skalę, a jednocześnie zanikania starych tradycji. Ów przemysł szybko został zmilitaryzowany, co wprowadziło szereg zmian do wyśrubowanych od dekad metod walki. To doprowadziło do działań wojennych i produkcji nowych niszczycielskich broni na olbrzymią skalę, co zaowocowało ogromną śmiertelnością. Rozrastały się linie frontu, natomiast walki toczyły się nie tylko na lądzie, ale również w powietrzu i na morzu. Pod wieloma względami I wojna światowa wydobyła z ludzkości wszystkie najgorsze cechy. Dni rycerskości i szacunku między wrogami były odległym wspomnieniem. To nie były już czasy pojedynków oraz honorowej walki twarzą w twarz na otwartej przestrzeni. Pierwsza wojna światowa wprowadziła nas w erę samolotów bojowych, bombardowania oraz wojny na wyczerpanie. Świat poznał, czym są błotniste i rozciągające się daleko okopy, trujący gaz oraz dominacja powietrzna. Owszem, była to wojna nowości, a jednocześnie właz, przez który cała ludzkość spadła o jeden stopień niżej. I już nigdy nie udało się jej wspiąć z powrotem. Nawet dziś, wiele lat po I wojnie światowej, świat nie jest już taki sam.
Rozdział I
Przygotowanie do wojny: kontekst
Zanim przejdziemy bezpośrednio do przyczyn i istotnych wydarzeń, które doprowadziły do wojny, warto pochylić się nad ważnymi zmianami u progu XX wieku. Były one często niezwykle dynamiczne, ale również odbywały się nieproporcjonalnie. Jedną z najistotniejszych był przemysł. Z początku działające na dużą skalę fabryki znajdowały się w centrach miejskich, natomiast na wsi życie toczyło się po staremu. Wkrótce miało się to zmienić. Świat bardzo szybko zwrócił się ku dynamicznej industrializacji, co spowodowało zmianę wielu innych aspektów życia codziennego.
Zjawiskiem powiązanym z nastaniem ery przemysłowej, była urbanizacja. Wraz z nią obserwowaliśmy powstawanie obszarów metropolitalnych oraz wielkich ośrodków miejskich. To doprowadziło bezpośrednio do ogromnych zmian demograficznych w całej Europie. Stopniowo pojawiały się duże korporacje i fabryki, które zatrudniały tysiące pracowników. Ponadto zasilanie silnikami parowymi ustąpiło miejsca benzynie. Te zjawiska wyraźnie zwiastowały wejście Europy i reszty świata w nową epokę, w której wiejskie tradycje miały szybko zanikać.
Inna istotna zmiana była związana z demografią. Na początku stulecia Stary Kontynent doświadczył ogromnego wyżu demograficznego. W pierwszych latach XX wieku odbywały się wielkie migracje. Motywacją do nich było zapotrzebowanie na pracowników w dużych fabrykach. Wielu Europejczyków postanowiło szukać lepszych perspektyw i zatrudnienia w Ameryce Północnej. Dla tych, którzy zdecydowali się zostać, czekało natomiast wiele nowych okazji w miastach. Zaowocowało to ruchem ku obszarom miejskim, z których wiele rozrosło się niesamowicie w niecałe dziesięć lat. To właśnie ta zmiana przyczyniła się najbardziej do znaczących różnic klasowych – rozwijający się przemysł i handel były źródłem dobrobytu. Z nich powstała średnia klasa białych kołnierzyków. Z drugiej strony mieliśmy wzrost populacyjny i migracje ze statecznej wsi do błyskawicznie rozrastających się miast, czego efektem był znaczny poziom ubóstwa niższych klas robotniczych (tzw. niebieskie kołnierzyki). Rodziny z tej warstwy społecznej często liczyły sobie przeciętnie po czworo dzieci i musiały mieszkać w zaniedbanych kamienicach, nierzadko w podłych warunkach. Na początku XX w. ta przepaść pomiędzy dwoma klasami, stopniowo stawała się coraz wyraźniejsza, i to w każdym aspekcie życia. Zwiększała się również segregacja w środowiskach miejskich, przejawiająca się różnicą w ubiorze bądź nawykach społecznych bogatych i ubogich.
1.1 – Wyścig po władzę
Wiodącą siłą tzw. rewolucji przemysłowej z połowy XIX wieku, była Wielka Brytania. Kraj ten wyrósł na globalnego giganta i często określano go mianem „światowej fabryki”. Jednak inne europejskie mocarstwa szybko zaczęły deptać Brytyjczykom po piętach, co doprowadziło do powstania swoistego wyścigu o władzę i bogactwo. Do lat 70. XIX wieku, Niemcy błyskawicznie rozwinęły swój przemysł, stając się wiodącym producentem węgla, stali i żelaza. Z kolei w 1913 r. pozbawiły Wielką Brytanię pozycji industrialnego lidera w Europie. Natomiast niekwestionowaną światową potęgą przemysłową były wówczas Stany Zjednoczone.
Na starym Kontynencie powstały jednak duże dysproporcje. Mniejsze kraje starały się konkurować z szybko rozwijającymi się Niemcami. Wkrótce jednak te nierówności stały się zbyt wielkie, aby je zrekompensować. To właśnie te ogromne różnice we władzy będą miały bardzo poważne i namacalne skutki w późniejszym okresie.
Końcówka XIX wieku to również rozwój ruchów nacjonalistycznych. Dla władz wiodących mocarstw był to niezawodny sposób na zaskarbienie sobie sympatii obywateli, zdobycie ich głosów oraz budowanie postaw patriotycznych wśród przedstawicieli klasy robotniczej. Była to również metoda na chociaż minimalne zasypanie przepaści pomiędzy klasami, która pojawiała się na przeważającym obszarze Europy. Potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa kraju, skutecznie bowiem spajało różne warstwy społeczne. Imperializm, nacjonalizm i patriotyzm były niezwykle efektywnymi narzędziami do przekonywania nawet najuboższych klas, że interesy całego kraju to również ich interesy.
Przez większość końcówki XIX wieku najpotężniejsze kraje Europy starały się zachować chwiejną równowagę między sobą. Efektem były liczne skomplikowane sojusze wojskowe i umowy handlowe. Sędziwy kanclerz Niemiec, Otto Von Bismarck, chciał zachować pokój dbając o tę równowagę. Jego metodą było trzymanie konkurencyjnych mocarstw w szachu. Rozstrzygał bowiem kwestie interesów pomiędzy Rosją i Austro-Węgrami, a także utrzymywał Francję w dyplomatycznej izolacji, nie dopuszczając do nawiązania przez ten kraj żadnych sojuszy. Był również twórcą niezwykle ważnych i genialnych traktatów oraz sojuszy, które przynosiły korzyści zarówno Europie, jak i Niemcom. Jednym z nich był traktat reasekuracyjny, który obowiązywał w latach 1887-1890. Była to umowa dyplomatyczna pomiędzy Rosją i Niemcami, w myśl której jeśli jeden z krajów wda się w konflikt z krajem trzecim, drugi zachowa neutralność. Niestety, dokument ten był jednym z ostatnich gwarantów pokoju w Europie. Po jego rezygnacji z funkcji kanclerza w 1890, polityka Bismarcka nie była kontynuowana.
Traktat reasekuracyjny niemal natychmiast został unieważniony. Zastąpiono go Dwuprzymierzem, czyli traktatem obronnym pomiędzy Niemcami i Austro-Węgrami. Sojusz ten został później rozszerzony o Włochy. Było to dzieło nieobytego w polityce następcy Bismarcka, czyli kanclerza Leo Von Caprivi. Politykowi temu brakowało zdolności dyplomatycznych i przywódczych jego poprzednika.
W rzeczywistości wszystkie europejskie mocarstwa polegały na sieci sojuszników, bowiem mieli oni stanowić gwarancję „bezpieczeństwa” przed wojną. To dało Rosji motywację do szukania nowego sojuszu, gdy Niemcy zawarły Trójprzymierze. Zaowocowało to nawiązaniem stosunków dyplomatycznych z Francją. Sojusz ten trwał od 1891 r. do 1914 r. Z czasem dołączyła do niego Wielka Brytania, i tak powstała Ententa. Europa miała dwa opozycyjne bloki, których członkowie byli zobowiązani nieść sobie wzajemną pomoc w przypadku wojny. W ten sposób stworzony został jeden z największych beneficjentów, majaczącego na horyzoncie konfliktu.
Od ostatnich lat XIX w., aż po kolejne stulecie, rywalizacja pomiędzy Niemcami i Wielką Brytanią zwiększyła swój zakres. Eskalacja europejskiego wyścigu o władze oraz towarzyszące mu pogarszanie się stosunków dwustronnych, doprowadziły oba mocarstwa do wyścigu zbrojeń. Wkrótce skupił się on na kwestiach morskich. Inicjatorem wyścigu morskiego był w 1897 r. niemiecki admirał Alfred Von Tirpitz. Jego planem było stworzenie potężnej marynarki wojennej, która stanowiłaby wyzwanie dla Wielkiej Brytanii i zmusiła ją do dyplomatycznych ustępstw. W rzeczywistości jednak niemiecka marynarka była „istotą floty”, co oznaczało, że wywierała wpływ bez opuszczania portu. W związku z tym, nie można było mieć pewności, czy będzie ona liczącą się siłą w faktycznym konflikcie morskim. Tirpitz był sekretarzem morskim cesarza Wilhelma II i był przekonany, że dominacja morska była pewnym sposobem na zyskanie przewagi nad Wielką Brytanią w sferze politycznej. Sam cesarz bardzo entuzjastycznie podchodził do niemieckiej ekspansji zamorskiej i budowaniu potężnej floty, dlatego też dał Tirpitzowi pozwolenie na realizację planu.
Gabinet Marynarki Rzeszy Niemieckiej rozpoczął wdrażanie długotrwałego procesu rozwijania floty. Celem było wzbogacenie ją o co najmniej 60 okrętów bojowych. Nowa era morskich działań wojennych podyktowała nowe podejście do walk na wodzie. Nacisk położono na wagę, rozmiar oraz duży kaliber armat. Nie skupiano się już na szybkości i ataku. Zamiast tego chodziło o wielkość oraz jak najdłuższą wytrzymałość na ostrzał przeciwnika.
Program ekspansji marynarki mocno nadwyrężył niemiecką gospodarkę i infrastrukturę, co nie było wielkim zaskoczeniem. W 1908 r. niemiecki Reichstag przegłosował czwarty projekt ustawy morskiej, zwiększając roczną produkcję czterech okrętów bojowych. Jednak wraz z pojawieniem się kryzysu bośniackiego w tym samym roku, większość niemieckich środków była pompowana w wojski. Kanclerz Bernhard Von Bülow doszedł do wniosku, że jego kraj nie będzie w stanie utrzymać zarówno największej europejskiej armii, jak i największej marynarki wojennej. Postawiło to kontynuowanie planu Tirptiza pod znakiem zapytania.
Tymczasem brytyjski rząd ignorował rozwój niemieckiej floty, lecz potencjalne zagrożenie zaczęło być coraz bardziej dostrzegalne w wewnętrznych kręgach politycznych. Napięcie stopniowo narastało, natomiast wieści o zbrojeniu się Niemców dotarły do opinii publicznej za sprawą sprawozdania brytyjskiego attaché morskiego z Berlina, z 1908 r. Dokument skupiał się na wzrastającej liczbie niemieckich okrętów bojowych. Ostatecznie doprowadziło to do szeroko zakrojonego apelu od obywateli, jak i części przedstawicieli rządowych, o stworzenie dodatkowych statków pancernych dla brytyjskiej marynarki. Premier Herbert Henry Asquith zaproponował kompromis, który miał polegać na budowaniu czterech pancerników rocznie, począwszy od 1909 r. Środki na budowę tych okrętów zostały przegłosowane i zatwierdzone w 1910 r. Pochodziły z tzw. budżetu ludowego.
Na dłuższą metę wyścig zbrojeń nie okazał się dla Niemiec udany. W 1914 r. wciąż mieli braki w kwestii ogólnego tonażu okrętów, mając zaledwie 1 019 000 ton i 17 pancerników. Dla porównania, flota Wielkiej Brytanii obejmowała 29 okrętów i ważyła 2 205 000 ton.
1.2 – Kryzys bośniacki i droga ku wojnie
Kolejnym burzliwym wydarzeniem, które pogłębiło trwający w Europie kryzys, był tzw. kryzys bośniacki z 1908 r. Napięcia etniczne oraz rozwój tendencji patriotycznych i nacjonalistycznych szalały na całym kontynencie. Szczególnie podatny grunt znalazły na Bałkanach, obszarze od stuleci zróżnicowanym pod względem etnicznym, jak i wyznaniowym. Napięcia te nasiliły się w wyniku aneksji Bośni i Hercegowiny (obszaru wcześniej okupowanego przez Imperium Osmańskie) przez Austro-Węgry. Już od 1878 r. kraj ten miał ogromne wpływy w tym regionie, co było efektem konfliktu pomiędzy Rosją a Turkami, oraz serii powstań przeciwko władzy tych drugich. Austro-Węgry wysunęły swoje roszczenia wobec Bośni w tzw. Konwencji Budapesztańskich z 1877 r. Była to tajna umowa zawarta z Rosją, której celem był podział terytoriów i wpływów na Bałkanach oraz w Europie wschodniej.
Aneksja z 1908 r. zbiegła się idealnie z ogłoszeniem przez Bułgarię niepodległości od Imperium Osmańskiego, co miało miejsce w październiku tego samego roku. Wydarzenie to było iskrą zapalną do wielkich protestów przeciw europejskim mocarstwom, szczególnie u najbliższych sąsiadów Austro-Węgier, czyli Serbii i Czarnogóry. Sama aneksja mocno nadwyrężyła relacje Austriaków z ich sojusznikami, nie mówiąc już o znacznym ochłodzeniu stosunków z Serbią oraz innymi nacjami słowiańskimi, w szczególności Bośniakami. Rozgniewała ona również Rosję – zagorzałego obrońcę i sojusznika prawosławnych Słowian w Serbii. W wyniku tych wydarzeń Bałkany szybko zyskały miano „punktu zapalnego Europy”.
Należy nadmienić, że przed aneksją władzę na Bałkanach sprawowali Turcy. Trwało to blisko pięćset lat. Załamanie przyszło po serii zagorzałych powstań oraz wzrost postaw nacjonalistycznych. Najważniejszym z tych konfliktów była wojny serbsko-tureckie, prowadzone w latach 1876-1878. Konflikt ten zwany jest również serbską wojną niepodległościową. Poprzedziło ją serbskie powstanie w Hercegowinie z 1875 r. Był to kamień, który poruszył lawinę chrześcijańskich rewolt na Bałkanach. Po tym wydarzeniu Serbia wypowiedziała wojnę Imperium Osmańskiemu 28 czerwca 1876 r. Wstępne działania miały miejsce na południowym terytorium dzisiejszej Serbii i były naznaczone serią porażek oraz odwrotów serbskiej strony. W efekcie tych wydarzeń rząd serbski wysłał petycję do największych mocarstw Europy, aby zajęły się mediacjami w sprawie odnalezienia dyplomatycznego rozwiązania konfliktu. Zaowocowało to zaledwie miesięcznym rozejmem, po którym wznowiono walki, będących kolejnym pasmem porażek Serbii. Ich okropna sytuacja zwróciła uwagę Rosji, która zagroziła wystąpieniem przeciwko Turkom, jeśli nie zakończą działań wojennych. To ultimatum zakończyło się pierwszą wojną serbsko-turecką.
Krótko potem Rosjanie udzielili Serbii ogromnej pomocy finansowo-militarnej. Sama Rosja dołączyła do konfliktu w 1877 r., co przeniosło go do drugiej fazy. Trwała ona dwa miesiące i jej rezultatem było zdecydowane zwycięstwo Serbów. Przyniosło to wolność wielu południowym obszarom serbskim oraz wydalenie z nich wielu Turków, jak i muzułmańskich mieszkańców. Wynik wojny został przypieczętowany podczas Kongresu Berlińskiego w 1878 r. Przewodniczył mu kanclerz Otto Von Bismarck i zgodnie z jego postanowieniami Serbia otrzymała nowe terytoria i zyskała międzynarodowe uznanie niepodległości. Jednakże rezolucje te nie były długotrwałe. Napięcia pomiędzy Rosją i Austro-Węgrami nasilały się, a sytuacja na Bałkanach daleka była od stabilnej. Kilka lat później nastąpiły pierwsza i druga wojna bałkańska, które zdestabilizowały całą Europę u progu wielkiej wojny.
Rozdział II
Iskra zapalna: zamach w Sarajewie
2.1 – Wojny na Bałkanach
Rozwój słowiańskich ruchów nacjonalistycznych na Bałkanach był solą w oku Austro-Węgier. Zjawisko to było szczególnie widoczne wśród pokaźnej populacji Serbów, w okupowanych regionach poza Serbią, za którymi były stulecia okupacji. Były to Czarnogóra, Dalmacja, chorwacka granica wojskowa, góry Žumberak i Bośnia, będące od wieków zamieszkiwane przez przedstawicieli tej nacji. To oni najgłośniej wyrażali swoje niezadowolenie, wzmacniane przez mniejsze grupy Słowian południowych. Po 1908 r. Bałkany były jeszcze bardziej niestabilnym regionem, o czym świadczyła pierwsza wojna bałkańska w latach 1912-1913. Wtedy to tamtejsze nacje zawiązały Ligę Bałkańską, która walczyła z osłabionym i podzielonym Imperium Osmańskim. Dla Turków wojny bałkańskie skończyły się kolosalną katastrofą. Kraj ten był już osłabiony od wielu dekad i nie mógł nawet marzyć o odzyskaniu stabilizacji w tym regionie. Liga Bałkańska składała się z Serbii, Bułgarii, Grecji i Czarnogóry. Otrzymywała ona wsparcie od Rosji i szeregu włoskich wolontariuszy. Z drugiej strony, Imperium Osmańskie miało sojusznika w postaci Austro-Węgier.
Liga Bałkańska była kruchym sojuszem, którego spoiwem była po prostu obietnica ekspansji terytorialnej wszystkich zaangażowanych w niego krajów. Europejskie mocarstwa próbowały zapobiec konfliktowi i wprowadzić w regionie stabilizację. Bez skutku – do września nastąpiła mobilizacja armii po obu stronach. Pierwsza wojna bałkańska trwała od października 1912 do maja 1913. Okazała się przytłaczającym sukcesem Ligi Bałkańskiej. Jej siły początkowo ustępowały rywalom liczebnością, jednak miały strategiczną przewagę nad Turkami. Konflikt pochłonął wiele ofiar po obu stronach, lecz to Imperium Osmańskie straciło aż 83% swoich obszarów w Europie i ponad połowę swojej ludności na Starym Kontynencie.
Natychmiast potem wybuchła druga wojna bałkańska, która trwała zaledwie 33 dni. Jej powodem był zwrot niezadowolonej z podziału terytorialnego Bułgarii przeciwko swoim dotychczasowym sojusznikom – Serbii i Grecji. Kością niezgody była Macedonia, której jedna połowa znajdowała się pod władaniem Bułgarów, natomiast druga była obszarem starej Serbii. Ponadto po pierwszej z wojen powstała niepodległa Albania, stanowiąca poważne zagrożenie i problem dla Serbów. Bułgarzy rozpoczęli drugą wojnę 29 czerwca 1913 r. Pierwszym etapem była ogromna ofensywa na Grecję i Serbię. Niedługo potem do konfliktu przyłączyła się Rumunia, stając przeciwko Bułgarii po szeregu roszczeń terytorialnych. Jak łatwo się domyślić, druga wojna bałkańska doprowadziła do jeszcze większej destabilizacji w regionie i stała się tłem jeszcze większego konfliktu, który miał objąć całą Europę.
2.2 – Krzyk wolności
W kolejnym roku doszło do kluczowego wydarzenia, które okazało się kroplą przelewającą czarę: zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Przypuszczalny następca cesarstwa Austro-Węgier odwiedził wraz z żoną, księżną Zofią von Hohenberg, bośniacką stolicę, Sarajewo. Miało to miejsce 28 czerwca 1914 r. Była to data o wielkim znaczeniu narodowym i religijnym dla Serbów. Grupa sześciu rewolucjonistów spiskowała nad zamachem na arcyksięcia właśnie tego dnia. Byli to Gavrilo Princip (ГаврилоПринцип), Cvjetko Popović (ЦветкоПоповић), Trifko Grabež (ТрифкоГрабеж ), Muhamed Mehmedbašić (МухамедМехмедбашић), Nedeljko Čabrinović (НедељкоЧабриновић) oraz Vaso Čubrilović (ВасоЧубриловић). Wszyscy byli członkami jugosłowiańskiej grupy, znanej jako Mlada Bosna (Młoda Bośnia). Ten rewolucyjny ruch miał na celu zjednoczenie wszystkich nacji południowych Słowian oraz uwolnienie ich od trwających stulecia opresji obcych mocarstw. Wspomniana wcześniej w tej książce aneksja Bośni była jedną z kluczowych przyczyn niezadowolenia aktywistów tej grupy. Byli przekonani, że zamach pomoże uciskanym nacjom południowych Słowian wyrwać się spod okupacji i umożliwi im zjednoczenie się, jako jeden panslawiczny kraj, zwany Jugosławią. Szóstka rewolucjonistów była potajemnie szkolona i zaopatrzona w broń przez tajne serbskie stowarzyszenie militarne, Czarna Dłoń (ЦрнаРука). Mieli wspólne cele, gdyż członkowie tego ugrupowania również chcieli zjednoczenia południowych Słowian pod jednym sztandarem.
Arcyksiążę i jego żona zwiedzali Sarajewo wraz ze świtą. Podróżowali kabrioletem Gräf&Stift 28/32 PS DoublePhaeton, który był trzecim pojazdem w kolumnie. W dzień przejazdu pary arystokratów ochrona wojskowa miała zostać zmniejszona. Uznano bowiem, że zbyt duża ilość żołnierzy może rozjuszyć lojalnych mieszkańców miasta. Dlatego też zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa pozostawiono policji. To tylko jedno z wielu niedociągnięć tego dnia, które zadziałały na korzyść młodych konspiratorów. Pierwsza próba targnięcia się na życie arcyksięcia wydarzyła się o 10:10. Wtedy to kolumna samochodów przejeżdżała obok Čubrilovicia i Mehmedbašicia. Obaj aktywiści nie skorzystali z okazji. Potem kolumna dotarła do miejsca, w którym czekał Čabrinović. Mężczyzna postanowił rzucić granatem w pojazd arcyksięcia. Pocisk odbił się od karoserii o eksplodował pod samochodem jadącym za monarchą, raniąc wielu gapiów, lecz nie wyrządzając celowi ataku żadnej krzywdy. Zdruzgotany Čabrinović próbował popełnić samobójstwo, połykając cyjanek i rzucając się do rzeki. Żadna z tych metod nie okazała się skuteczna, ponieważ trucizna była zwietrzała i wywołała zaledwie wymioty, natomiast poziom wody w rzece był wówczas najniższy w historii. Krótko potem mężczyzna został pobity przez bandytów, a następnie aresztowany przez policję.
Wróćmy jednak do przejazdu arcyksięcia. Jego samochód pojechał w stronę ratusza. Było to zgodne z planem jego wizyty, gdyż miał w tym miejscu wygłosić przemowę. Franciszek Ferdynand był wyraźnie zestresowany i roztrzęsiony, lecz udało mu się wydać odezwę do zgromadzonych. Podczas wystąpienia nie omieszkał wspomnieć o próbie zamachu: „widzę na waszych twarzach radość z nieudanej próby odebrania mi życia…”. Po przemówieniu arcyksiążę debatował, wraz z innymi uczestnikami kolumny, nad kolejnymi etapami wyprawy. Wielu z nich obawiało się, że zamachowcy spróbują szczęścia po raz kolejny, jednak gubernator generalny Bośni Oskar Potiorek, przekonywał, że w mieście nie może być już więcej spiskowców, więc monarcha jest już bezpieczny. Jego argumenty okazały się skuteczne i kolumna ruszyła w stronę miejskiego szpitala, aby odwiedzić osoby ranne w wyniku wybuchu granatu, zaledwie godzinę wcześniej. Zamiarem było jednak unikanie centrum miasta oraz przejazd obrzeżami, lecz przez nieporozumienie między kierowcami kolumna skręciła w złym miejscu i pojechała w stronę serca Sarajewa. Wówczas samochody znalazły się dokładnie naprzeciwko miejsca, w którym stał Gavrilo Princip. Warto dodać, że po pierwszej nieudanej próbie zamachu spiskowiec zdołał zmienić położenie. Znalazłszy się zupełnie przypadkiem w idealnej pozycji, podszedł bezpośrednio do stronę trzeciego samochodu, w którym siedzieli arcyksiążę wraz z żoną, i oddał dwa strzały w ich stronę. Pierwsza kula utkwiła w szyi monarchy, natomiast druga zatrzymała się w podbrzuszu księżnej. Oboje zmarli o godzinie 11:30.
Polityczne skutki i zamęt wywołany zamachem były ogromnej rangi. Cesarstwo Austro-Węgier było pogrążone w rozpaczy, a w kolejnym miesiącu miał miejsce tzw. kryzys lipcowy, czyli okres intensywnej eskalacji dyplomatycznej między największymi mocarstwami Europy. Wydarzenia te bardzo szybko stały się przedsionkiem wojny. Kulminacją kryzysu było lipcowe ultimatum postawione Serbii przez Austriaków. Była to seria celowo skandalicznych żądań, których celem było sprowokowanie Serbii. Zdaniem Austro-Węgier kraj ten maczał place w zamachu i mieszał się w sprawy bośniackie. Po otrzymaniu ultimatum i odrzuceniu każdego z jego punktów, Serbowie zarządzili powszechną mobilizację wojskową. W odpowiedzi w Austro-Węgrzech ogłoszono częściową mobilizację armii, a kraj zerwał wszystkie stosunki dyplomatyczne z Serbią i wypowiedział jej wojnę 28 lipca 1914 r., pchając świat w kierunku globalnego konfliktu.
Rozdział IIIPoczątek wielkiej wojny3.1 – Ultimatum
Nastroje w Austro-Węgrzech po zamachu były mieszane. Wielu obywateli nie opłakiwało Franciszka Ferdynanda – mieszkańcy Wiednia wiedli życie bez większych zmian. Nawet cesarz Józef Franciszek nie był do końca zrozpaczony śmiercią swojego następcy, aczkolwiek nie było tajemnicą, że mężczyźni nie byli w specjalnie zażyłych relacjach. Władca postanowił ograniczyć się do niewtrącania się w proces podejmowania wynikających z wydarzeń decyzji, zostawiając to ministrowi spraw zagranicznych, Leopoldowi Berchtoldowi, i marszałkowi polowemu, Franzowi Conradowi von Hötzendorf. Ta dwójka wraz z innymi ministrami uznali zamach za szansę, aby raz na zawsze pozbawić Serbię jakichkolwiek pretensji wobec Bośni i ukrócenie ich wtrącania się w sprawy tego regionu. Krótko mówiąc, chcieli zabezpieczyć ten obszar dla Austro-Węgier. Wojna była zbyt realną okazją dla wszystkich austriackich elit i oficjeli, której nie chcieli zmarnować.
Najwyżsi ranga przedstawiciele władz Austro-Węgier optowali za natychmiastowym wypowiedzeniem wojny Serbom. Feldmarszałek Conrad von Hötzendorf był najbardziej zagorzałym zwolennikiem tego scenariusza. Marzyło mu się błyskawiczne wyeliminowanie Serbii, w której widział łatwego przeciwnika. Jego sławne słowa na temat tego kraju brzmiały następująco: Jeśli przy stopie pełza jadowita żmija, należy rozdeptać jej łeb, a nie czekać na atak. I tak podjęto wkrótce decyzję oraz spisano ultimatum. Jak już zaznaczono wcześniej, jego żądania były raczej niedorzeczne. Przedstawiono je serbskiemu rządowi 23 lipca. Posłańcem był austriacki minister w Belgradzie, baron Giesl Von Gieslingen.
Ultimatum, którego nie dało się zaakceptować, postawiło Serbię w sytuacji bez wyjścia. Władze kraju nie mogły liczyć na wsparcie ze strony mocarstw, dlatego wraz z królem postanowiono podjąć wszelkie starania wypracowania kompromisu, z nadzieją nieeskalowania konfliktu z Austro-Węgrami. Po wielogodzinnym spotkaniu oficjeli, stworzono odpowiedź na żądania Austriaków. Większość źródeł podaje, że w dokumencie Serbowie wyrazili zgodę na wszystkie punkty ultimatum, poza jednym. Było to żądanie szóste, które zakładało swobodne działania austriackiej policji na terenie Serbii. Inni historycy wciąż twierdzą, że kraj zaakceptował całość ultimatum, lecz odpowiedź była sformułowana tak, jakby miała stanowić odrzucenie warunków. Tak czy inaczej, powody stworzenia żądań Austriaków były od początku jasne. Ich uwłaczający charakter najlepiej obrazuje list do rosyjskiego cara, Mikołaja II, datowany na 24 lipca. Jego nadawcą był serbski regent, Aleksander I:
„…żądania austro-węgierskiego ultimatum zupełnie niepotrzebnie upokarzają Serbię i nie licują z naszą godnością, jako niezależnego kraju… Nosimy się z chęcią zaakceptowania na te warunki, które zaakceptować może niepodległy naród, oraz których wprowadzenie doradzałby Wasza Wysokość. Wszyscy zaangażowani w zamach zostaną przez nas surowo ukarani. Pewne żądania nie mogą zostać wprowadzone bez zmiany naszej konstytucji, a to wymaga czasu. Nie pozostawiono nam wiele do namysłu… Wasza Cesarska Mość często okazywał nam najwyższe współczucie, co napełnia nas ogromną nadzieją, że Wasze hojne słowiańskie serce ponownie wysłucha naszych modlitw”.
Po otrzymaniu niezadowalającej odpowiedzi od Serbii, Austriacy natychmiast zerwali stosunki dyplomatyczne z tym krajem. Następnie Austro-Węgry wypowiedziały Serbom wojnę, aczkolwiek odbyło się to w osobliwy sposób. Rząd austriacki wysłał bowiem serbskim władzom telegram, podpisany przez ministra Brechtolda. Dokument datowany jest na 28 lipca 1914 r. i zawiera krótką oraz bezpośrednią treść:
„Królewskie władze Serbii nie udzieliły zadowalającej odpowiedzi w dokumencie, który został przekazany ministrowi Austro-Węgier w Belgradzie, w dniu 23 lipca 1914 r. Dlatego też władze cesarskie czują się w obowiązku obrony własnych praw i interesów przy użyciu siły. Oznacza to, że Austro-Węgry są w stanie wojny z Serbią. Podpisano, minister spraw zagranicznych Austro-Węgier, hrabia Berchtold”.
3.2 – Ku wojnie
Przejście do otwartego konfliktu europejskiego było szybkie i zdecydowane. Serbskie władze oczekiwały już nieuniknionego gniewu Austro-Węgier. Wiedziały bowiem, że ich odpowiedź na ultimatum okaże się niezadowalająca. W ramach przygotowań zarządziły nazajutrz powszechną mobilizację wojskową. Cesarz Franciszek Józef ogłosił z kolei mobilizację wszystkich członków ośmiu korpusów, które miały rozpocząć operacje militarne przeciwko Serbii. Opinia publiczna w Wiedniu zareagowała pozytywnie na wybuch wojny. Tymczasem, w celu wypracowania bardziej zdecydowanego stanowiska politycznego oraz zaoferowania pozorów pomocy wobec Serbów, Rosja zarządziła częściową mobilizację przeciwko Austro-Węgrom. Głównym zamiarem tego działania było jednak odstraszenie tego kraju od faktycznego zaatakowania carstwa. Następnie Mikołaj II podjął jednak decyzję postawienia całej armii w stan gotowości, co zdecydowanie popchnęło Rosję w stronę serbsko-austriackiego konfliktu. To spotkało się z żądaniem niemieckiego cesarza Wilhelma II (prywatnie kuzyna cara Mikołaja II) zaprzestania mobilizacji w Rosji i wycofania się kraju z konfliktu. Gdy car odmówił, Niemcy wypowiedziały wojnę Rosjanom. Wysłali również ultimatum Francji, w którym żądali od nich neutralności i niewspierania carstwa w razie ich angażowania się w obronę Serbii.
Francuzi zlekceważyli wszystkie te warunki, co zresztą było spodziewaną przez Niemcy reakcją. Niemniej jednak Francja chciała uniknąć konfliktu i nawoływała do opanowania. Wobec tego, francuski premier Rene Viviani wysłał wiadomość bezpośrednio do Petersburga, prosząc Rosję o zaniechanie jakichkolwiek działań prowokujących Niemcy. Ponadto, rozkazano wszystkim francuskim oddziałom wycofanie się o 10 km od niemieckich granic, jako gest pokojowych intencji. Jednak nawet pomimo francusko-brytyjskiego dwugłosu nawołującego do zaniechania otwartego konfliktu, Niemcy i Austro-Węgry konsekwentnie dążyły do wojny. W Rosji nadal trwała mobilizacja, przy mało przekonujących komunikatach władz, że w żadnym razie nie jest to preludium do konfliktu zbrojnego. Gdy jednak ta częściowa mobilizacja przekształciła się w powszechną, nie trzeba było długo czekać na reakcję Niemiec. Cesarz Wilhelm podpisał nakaz powszechnej mobilizacji armii niemieckiej, która natychmiast rozpoczęła operację inwazji Belgii i Luksemburga. Była to część szerzej zakrojonego planu najechania na Francję.
Niemcy wypowiedziały wojnę Francuzom 3 sierpnia, natomiast dwa dni wcześniej rozpoczęły konflikt z Rosją. Wojna z Belgią rozpoczęła się 4 sierpnia, po odrzuceniu przez króla tego kraju Alberta, niemieckiego ultimatum, w którym pojawiło się żądanie swobodnego przemarszu przez belgijskie terytorium. To wywołało reakcję Wielkiej Brytanii. Jej ambasador w Niemczech, sir Edward Goschen, dostarczył tamtejszemu ministerstwu spraw zagranicznych żądanie natychmiastowego zaprzestania naruszania neutralności Belgii. Ultimatum zostało oczywiście odrzucone, czego skutkiem było wypowiedzenie Niemcom wojny przez Wielką Brytanię 4 sierpnia 1914 r. Na koniec Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Rosji 6 sierpnia. W ciągu zaledwie kilku dni wszystkie europejskie mocarstwa weszły na wzajemną ścieżkę wojenną, co zapowiadało konflikt na olbrzymią skalę. Szeroko zakrojone wezwanie do mobilizacji w całej Europie oznaczało, że wkrótce miliony mężczyzn na kontynencie otrzymają powołanie.
3.3 – Kampania serbska
Na początku wojny siły serbskie były wyraźnie mniejsze od austro-węgierskich. Ponadto, Austriacy byli pod każdym względem lepiej wyposażeni. W 1914 r. na południowym (serbskim) froncie Austro-Węgier, dowodził generał Oskar Potiorek. Tamtejsze siły cesarstwa liczyły ok. 329 batalionów oraz pół miliona żołnierzy. Dla porównania, armia Serbii i sprzymierzonej z nią Czarnogóry, to w sumie 209 batalionów i zaledwie 344 tys. żołnierzy. Pomimo tego początkowe etapy kampanii przeciwko Serbii zaskoczyły cały świat. Działania te zaczęły się niemal natychmiastowo, gdyż już dzień po wypowiedzeniu wojny (28 lipca 1914 r.), austro-węgierska armia wyruszyła na ostrzał Belgradu. Odbyło się to pod osłoną nocy. Łódź patrol rzecznego, SMS Bodrog, podpłynęła Dunajem pod serbską stolicę i ok. 1 w nocy uruchomiła ciężką artylerię. Były to pierwsze strzały oddane podczas Wielkiej Wojny.
Niecałe trzy tygodnie po tych wydarzeniach, ambitny generał Potiorek zarządził atak na Serbię. Chciał on jak najszybciej wyeliminować kraj z wojny, a najlepiej jeszcze przed urodzinami cesarza. Będąc pewnym powodzenia misji, wysłał całą swoją piątą armię i niewielką część drugiej armii do Serbii. Przemarsz miał przebiegać przez północną Bośnię. Doświadczeni serbscy dowódcy byli zaskoczeni nieoczekiwanym miejscem ataku, lecz udało im się szybko przekierować swoje siły i wyjść najeźdźcom naprzeciw. Wojskami broniącymi się przed Austro-Węgrami dowodził wytrawny marszałek Radomir Putnik. Starcie miało miejsce w zachodniej Serbii, pod górą Cer. Trwała ona od 15 do 24 sierpnia, a siły austro-węgierskie już na samym początku czekała niespodzianka. Pierwsze starcie w tej kluczowej batalii odbyło się nocą i było… dość przypadkowe. Wysunięte na przód oddziały pierwszej łączonej dywizji armii serbskiej, natrafiły bowiem na posterunki Austro-Węgrów. Wydarzenie, które początkowo było nieśmiałym pojedynkiem, przerodziło się w zaciekłą walkę na szerokim froncie.
O przebiegu bitwy szybko zaczęło decydować doświadczenie. Austriaccy żołnierze nie mieli go wiele, więc szybko zostali zmuszeni do odwrotów przez zaciekle walczących i zaprawionych w bojach Serbów. Największe starcia miały miejsce podczas ponownego zajmowania pobliskich miast – Kosanin Gradu i Šabacu. Pierwsze z nich było celem wielu serbskich ataków, które stale odpierali okopani Austriacy. Jednakże po wielu nocnych atakach, 19 sierpnia w końcu udało się je odbić. Inne zdecydowane ataki Serbów miały bardzo negatywny wpływ na morale wojsk austro-węgierskich. Żołnierze zaczęli w panice i chaotycznie wycofywać się z linii frontu. Serbskie dowództwo nakazało pościg za wrogiem, wzmagając strach zasiany wśród Austriaków. Podczas ich ucieczki do Bośni przez rzekę Drina, wielu austro-węgierskich żołnierzy utonęło.
Serbom zostało już tylko zdobycie miasteczka Šabac. Było ono wciąż solidnie chronione, a na jego opłotkach odbywały się krwawe starcia. W dniach 21 i 22 sierpnia walki mocno uszczupliły szeregi obu stron, ale to Serbom udało się wyjść z nich zwycięską ręką. Armia austro-węgierska uciekła z miasta, jeszcze zanim przeciwnik zdążył skorzystać z ciężkiej artylerii. To starcie zakończyło bitwę pod górą Cer, pierwszą podczas wielkiej wojny, a także pierwszej naznaczonej zwycięstwem sił sprzymierzonych. Porażka Austro-Węgrów była dla Potiorka gorzką i upokarzającą niespodzianką. Generał był bowiem święcie przekonany o swojej przewadze. Nie wziął jednak pod uwagę, że serbscy żołnierze to wprawieni weterani wielu wcześniejszych konfliktów na Bałkanach. Ponadto walczyli oni pod wodzą świetnie wyszkolonych generałów. Wieści szybko obiegły świat, co Alianci wykorzystali do podniesienia morale zarówno opinii publicznej, jak i wojsk. W końcu mała wiejska nacja bałkańska poturbowała dumną armię austro-węgierską!
Ta radość była jednak krótkotrwała. Wszyscy bowiem wiedzieli, że Serbia nie da rady w nieskończoność odpierać ataków wroga. Pomimo zawstydzającej porażki Austro-Węgry wciąż byli krajem lepiej uzbrojonym i o liczniejszej armii. Wyrazem tego miała być bitwa nad Driną, która odbyła się między 6 sierpnia i 4 października 1914 r. Była to zacieklejsza ofensywa Austriaków, której celem było wystawienie serbskich wojsk na próbę. Bitwę pod Driną można określić jako serię ciężkich starć, z których każde kosztowało obie strony wiele strat. Na samym końcu Serbowie byli zmuszeni do wielu odwrotów i poważnym wycofaniu się po zdobyciu przez przeciwnika ważnego punktu, jakim było serbskie miasto Valjevo. Pomimo tego postanowili przegrupować się i kontratakować, co doprowadziło do bitwy nad Kolubarą. Miała ona miejsce od 16 listopada do 15 grudnia 1914 r.
Serbowie zostali wyparci z Belgradu 29 listopada, który przeszedł pod austro-węgierską okupację. Jednak serbska armia zdecydowała się na odważną i zaskakującą kontrę, która miała polegać na szturmie wzdłuż całej linii frontu. Austriacy byli zmuszeni do odwrotu, nie potrafiąc odpowiednio odpowiedzieć na ataki. Wyzwolono duże miasta, a wraz z nimi stolicę. Bitwa nad Kolubarą była kolejnym zdecydowanym zwycięstwem Serbów, a także kolejnym upokorzeniem dla Austriaków. Porażka była aż tak dotkliwa, że Oskar Potiorek został natychmiastowo zwolniony ze stanowiska dowódcy. Jako przyczynę podano „najbardziej haniebną, dokuczliwą i śmiechu wartą przegraną”. Serbia natomiast znalazła się w centrum uwagi. Skupiła na sobie zainteresowanie korespondentów z całego świata, a wielu gości z zagranicy odwiedzało kraj, chwaląc walecznego ducha jego mieszkańców.
Serbowie nie podzielali jednak powszechnej radości. Był to bowiem zaledwie początkowy etap wyczerpującej pod względem zasobów i ludzi wojny, a ponadto wraz z zimą do Serbii zawitała wyniszczająca epidemia tyfusu, której żniwa liczono w setkach tysięcy. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej w 1915 r. Państwa centralne, głównie Niemcy i Austro-Węgry, podkreślały wagę podbicia Serbii, która stała na drodze do Imperium Osmańskiego. Pokonanie Serbów miało być zatem kluczowe dla wyniku wojny. W związku z tym, w październiku 1915 r. ponowiono ofensywę przeciwko osłabionej armii na Bałkanach. Niemcy i Austro-Węgry parły w kierunku Belgradu. Tym razem porażka Serbów była niemal przesądzona. Na domiar złego, kraj został zaatakowany przez Bułgarów, co jeszcze bardziej pogorszyło jego sytuację. Serbia została otoczona i groziło jej całkowite unicestwienie. Był to wystarczający powód, aby najwyższe dowództwo ogłosiło wielki odwrót.
Setki tysięcy serbskich żołnierzy i cywili uciekło na południe, próbując dotrzeć do wybrzeży Adriatyku, gdzie czekały na nich statki Aliantów. Odwrót było ogromną gehenną, która zapisała się w historii serbskiego narodu jaki jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń. Długie kolumny uchodźców musiały zmagać się z nieprzychylną pogodą, a także niemal nieprzejezdnymi drogami. Wielu z nich nie przeżyło tej drogi. Najgorszą częścią tego odwrotu była przeprawa przez niegościnne góry Albanii, gdzie grupy uciekinierów zostały zdziesiątkowane przez mrozy i ataki albańskich plemion. Podczas wielkiego odwrotu zginęło ponad 160 tys. cywilów, natomiast wśród żołnierzy zmarło 77 455, a 77 278 zaginęło.
Po dotarciu na brzeg Adriatyku, Serbowie zostali przetransportowani przez alianckie statki na grecką wyspę Korfu, gdzie działał serbski rząd na uchodźstwie. Nawet po oddaleniu bezpośredniego zagrożenia, śmierć nie opuszczała Serbów. Na wyspie zginęło bowiem 11 tys. osób, w wyniku chorób i głodu. Wielu z nich znalazło pochówek na dnie morza. W 1916 r. resztki serbskiej armii dołączyły do wojsk Ententy i wzięły udział w przełomowych walkach pod Salonikami.
Nie ma wątpliwości, że los Serbii był niezwykle trudny. Zasoby kraju były uszczuplona przez dziesięciolecia walk, jeszcze zanim rozpoczęła się wielka wojna. Dlatego też polegał on wyłącznie na waleczności, która to umożliwiła postawienie się wrogowi, pukającego do bram. Wielki odwrót zostanie zapamiętany jako jedna z największych ofiar w historii Serbii. Wielu historyków bardzo często wymienia to wydarzenie, jako jedną z największych tragedii I wojny światowej.
Бесплатный фрагмент закончился.
